Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2018

Pyszne kolacje

Obraz
   Zacznę od tego, że kocham gotować. Gotowanie uspokaja mnie i wycisza. W przeszłości prowadziłam blog kulinarny, jednak zrezygnowałam z niego. Gotowanie to magia, czary w kuchni mają sprawić by domownicy lub goście byli zachwyceni smakiem i po zjedzeniu odczuwali radość. Jako osoba kochająca eksperymenty (w miarę rozsądku) w kuchni, i poznawanie nowych smaków, naprawdę przeczytałam wiele książek kucharskich, blogów ale i filmiki youtubowe nie są mi obce. Lubię łączyć przepisy, po latach spędzonych na gotowaniu uważam, że jest to droga do kulinarnego sukcesu. Jeśli nie wiesz jak zrobić bigoś, znajdź 3-4 przepisy i połącz je! Od książek kucharskich nie oczekuje, że zaskoczą mnie tak, że nie będę znała połowy składników, raczej oczekuję, że rzucą odrobinę świeżości na to co znam i lubię, że pokażą nowe rzeczy, ale tak bym się nie przestraszyła i nie poddała na początku, lub nauczą mnie, że ze zwykłych składników można wyczarować i wyciągnąć jeszcze więcej.      ...

Dwór szronu i blasku gwiazd

Obraz
        Dwór szronu i blasku gwiazd , mam wrażenie, że to najbardziej hejtowany dwór... O co tyle krzyku? Moim zdaniem, problemem jest to, że w książce nic się nie dzieje a Maas przyzwyczaiła nas do jakiejś tam akcji.  Po wojnie, której świadkami byliśmy w trzeciej części z serii książek, wszyscy starają się dojść do siebie, i uporać się z przeżyciami jednocześnie starając się utrzymać tak delikatny pokój. Wojna nie zesłała na Prythian pełnego pokoju i wszechobecnej miłości, sytuacja nadal jest napięta tym bardzie, że muru już nie ma, więc krainy zamieszkane przez ludzi są nadal zagrożone. Powoli rodzi się bunt w obozach Illyrów, do tego ojciec Mor, Keir brata się z dworem jesieni. Rhysand i jego rodzina mają, ręce pełne roboty, mimo to starają się żyć normalnie.    Kasjan nie był całkowicie pewny czy poradzi sobie z Devlonem i jego wojownikami bez chwytania ich za gardło. Na pewno nie przez najbliższą godzinę.   A ponieważ to nie pomogłoby u...

Orient Express . Świat z okien najsłynniejszego pociągu

Obraz
     A gdybym powiedziała Wam, że facet jedzie pociągiem i opisuje co widzi, to przeczytalibyście tą książkę? Zapewne tylko ci o romantycznej naturze. Więc powiem tak, Torbjørn Færøvik pisarz, który wziął sobie za cel przejechanie trasą, pociągu legendy czyli Orient expressu. Autor nie tylko opisuje co widzi, kogo spotyka ale w cudowny sposób opowiada o historii naszego świata. Czekałam, na tą książkę jak dziecko na gwiazdkę, dlatego gdy zobaczyłam ją na Legimi porzuciłam wszystko i zabrałam się za czytanie. Wiedziałam z góry, że książka nie będzie nudna z masą przekoloryzowanych na potrzeby pisarstwa, opisów przyrody i widoczków. Jednak to co finalnie dostałam przerosło moje oczekiwania. Normalnie w recenzji umieszczam cytaty, tu też tak zrobię jednak teraz chcę wam nakreślić to czego możecie się spodziewać a przede wszystkim to jak książka jest skonstruowana.  Autor z Londynu pojechał do Paryża, by spotkać się z przyjacielem. Mieli zarezerwowane miejsce w restaura...

Czerń kruka

Obraz
Nie miałam wcześniej styczności z książkami Ann Cleeves. Gdy sięgam po książkę nieznanego mi autora nigdy nie robię researchu to dlatego, żeby się nie nastawić negatywnie, bo możliwe ze po okładce poznam inna książkę, która miała np bardzo złe recenzje. Dlatego nic nie wyszukiwałam, po prostu zaczęłam czytać. Jestem fanka skandynawskich kryminałów więc pomyślałam, że mroczne brytyjskie będą stylem podobne. Nic bardziej mylnego... od początku miałam wrażenie, że książka jest inna niż wszystko co czytałam do tej pory. Nie ukrywam, że początkowe 8 kartek dłużyły mi się więc czytałam je 2 dni. Tak, tak było. Stwierdziłam, że chyba się nie polubimy z Panią Cleeves, ale ja zawsze staram się dawać książce szanse czytając do 100 strony. I myślę, że dam jej tą samą szansę. Czytając dalej uznałam, że książka jest świetna, po prostu musiałam przestawić się na styl pisania autorki. Pomyślałam, że sprawdzę na której to stronie przed rzeczoną setną to do mnie dotarło. Patrze a tam 165 strona. Lektu...

Profil Mordercy

Obraz
Profilowanie w wydaniu europejskim? Tak!  Wiem o brexicie ale jednak to już nie USA. Po wspaniałym Mindhunterze przyszedł czas na „Profil Mordercy” Paula Brittona. Od razu powiem, że pomimo tematyki książki tak naprawdę różnią się od siebie. Mindhunter to można powiedzieć historia Douglasa taka trochę biografia włączając w to opisy odczuć czy przemyśleń, natomiast Britton przedstawia nam więcej zbrodni więcej powiedzmy sobie naukowych faktów dotyczących profilowania co też jest świetne. Paul Britton to psycholog profiler mieszkający w Wielkiej Brytanii, to że z wykształcenia jest psychologiem sprawia, że książka wypełniona jest tą psychologią, czyli zawiera dogłębne analizy  portretów psychologicznych morderców co jest bardzo ciekawe w odniesieniu do danej zbrodni.  Spory odsetek populacji uprawia seks z elementami symbolicznego przymusu, sadyzmu i wiązaniem partnera. Gdyby Colin Stagg ukazał tylko tyle, to wyeliminowałby się ze śledztwa. Zamiast tego posunął się dalej i...

Kontener

Obraz
    Czym jest „Kontener”? O czym jest ta książka?  Dla każdego będzie o czym innym i myślę, że każdy odbierze ją na swój sposób. Książka miała być książką o oddychaniu, pierwszy oddech i ostatnie tchnienie, jest kontenerem do, którego wrzucamy  wspomnienia.    Kontener czyta się lekko, miałam wrażenie, że lecę przez wspomnienia autora, który przeżywał żałobę, jednocześnie znalazłam tam część siebie. Tak jak pisałam wcześniej, każdy znajdzie coś dla siebie, ci, którzy przeżyli stratę bliskiej osoby, ci, co się na tę stratę szykują i nawet tacy jak ja, którzy na szczęście nie doświadczyli jeszcze, dźwięku ostatniego tchnienia wydobywającego się z wnętrza kochanego przez nas człowieka.      Nie umiałem butów założyć, lecz dawały tę możliwość. Były jak stacja pośrednia między nocą, kiedy odeszła a dniem następnym i kolejnym. Gotowe do stukania o bruk i do leżenia w szeleszczącym papierku. Czekały na przebudzenie lub na wieczny sen w tekturze. By...

Pan raczy żartować, Panie Feynman!

Obraz
         Książka o naukowcu. Brzmi nudno, już na samą myśl mamy przed oczami obraz typowego naukowca szaleńca. Taki odrealniony, zamknięty w świecie swoim i swoich wynalazków. Tak też podeszłam do książki „Pan raczy żartować, Panie Feynman!” - myliłam się! CO TO BYŁ ZA FACET!!!  Gdyby przyszło mi poznać Pana Feynmana, to nigdy nie przyszło by mi do głowy, że to naukowiec!  ,,Tydzień później dostałem od niej list. Otworzyłem go i pierwsze zdanie brzmiało: „Pensja,którą panu proponowali, wynosiła...” - ogromne pieniądze, trzy albo cztery razy więcej, niż zarabiałem. (...) Odpisałem im następująco: „Dowiedziawszy się, ile wynosi pensja, uznałem, że muszę odmówić. Muszę odmówić, dlatego, że przy takiej pensji byłbym w stanie zrobić to, o czym zawsze marzyłem - znaleźć sobie cudowną utrzymankę, kupić jej mieszkanie, sprawiać jej drogie prezenty... Przy pensji, którą mi proponujecie, faktycznie byłbym w stanie to zrobić i wiem, czym by się to dla mnie skońc...

Mindhunter. Podróż w ciemność.

Obraz
  Najpierw wpadł mi w łapki serial od Netflix. Później dowiedziałam się, że jest książka i oczywiście kupiłam i przeczytałam w jeden wieczór. Seryjni mordercy kręcą mnie od zawsze. Oczywiście nie gloryfikuje tego co robią, raczej zawsze zastanawia mnie- dlaczego? Co siedzi w ich głowach, co nimi kieruje?  Pierwszy „Mindhunter” podbił moje serce, drugi powtórzył podbój serca ze zdwojoną mocą.  Wychowywał się u ciotki, fanatyczki religijnej, i wuja, sadysty, zanim w wieku dziesięciu lat zamieszkał na ulicy. Później na przemian siedział w więzieniu i wychodził na wolność. Wydawać by się mogło, że wchodzenie w umysł seryjnego zabójcy to fascynująca podróż.  Agent John Douglas przez lata słuchał seryjnych próbując zrozumieć co siedzi w ich głowach. By to zrobić musiał zaprzyjaźnić się z każdym z nich. Douglas pokazuje nam, że takie działania nie są wcale proste, gdyż seryjni zazwyczaj obdarzeni są wysoką inteligencją lub są świetnymi psychologami....

Dobre Matki

Obraz
Mafia, jedno słowo i wszyscy wiemy o co chodzi, tylko czy aby napewno? No tak bo przecież znamy Pruszków, Wołomin, Gang Oczki, wiemy kto to Krakowiak, Perszing, Baranina, Dziad... rodzima mafia. A co gdybym wam powiedziała, że to wszystko to przedszkolaki, piaskownica... rozwydrzone dzieciaczki.  Niepokój i dyskomfort, dwa słowa, które przychodzą mi na myśl po przeczytaniu  Dobrych Matek.  O mafii kalabryjskiej a raczej ndranghetcie, nie słyszałam, cosa nostra, camorra, omerta, yakuza- tak, ale ndrangheta z Kalabrii? Nigdy. Słysząc o organizacjach trzęsących światem, na myśl przychodzą teorie spiskowe o iluminatach a nie o mafii Kalabryjskiej. ’Ndrangheta działa w 120 krajach, zarządza bilionami euro, piorąc brudne pieniądze dla cosa nostry, camorry, kolumbijskich karteli i rosyjskiej mafii. Kontroluje 80% rynku twardych narkotyków w Europie. Taka nowinka na dzień dobry naprawdę sprawia, że człowiek jest w szoku. Logiczne jest, że do takiej władzy nie dochodzi się, będąc ...

Zapiski na paczce papierosów

Obraz
Urodziłam się, w roku 85 i zawsze uważałam, że trochę za późno. Bo ja bym tak chciała w 1960-1965 się urodzić.  Chciałabym na swojej skórze poczuć klimat tamtych lat. Tak wiem, komuna. Jednak pomijając ustrój wydaje mi się, że wtedy ludzie byli jacyś inni, że owszem narzekali ale jednak jakby byli lepsi niż jesteśmy dziś my. Nas zepsuła technologia, internet, wszystkowiedzące smartfony. Oni tam wtedy, mieli mniejszy dostęp do informacji, co sprawiało, że byli mniej paranoicznie nastawieni do życia. Moja mama nie bała się, że porwie mnie pedofil czy, że jak zjem jabłko z ziemi w sadzie to eksploduje z powodu bakterii, dzieci lat 80-90 mogły o wiele więcej, niż dzisiejsze dzieci. Tamte lata były naprawdę dobre, albo ka się starzeje a to tylko ułuda.      „Antek, mam zaproszenie na spektakl Teatru na Tagance. Pójdziesz? - pyta Irena Lewandowska, tłumaczka.   -A co grają?  - Hamleta z Wysockim.  -A to nie, dzięki. Czytałem, wiem jak się kończy...” A...