Posty

Nic co ludzkie

Obraz
   To pierwsza recenzja gdzie nie będę mogła wypowiedzieć  się z głębi serca i powiedzieć głośno co myślę. Będzie to wyjątkowo recenzja bardzo ogólna. Zapewne zastanawiacie się, dlaczego nie mogę powiedzieć co myślę? Powód jest prosty, jestem wojującym antyklerykalnym radykałem, ateistą. Wiecie, że radykalizm jest zły, i ja wiem, że czasami przeginam, obrażając ludzi wierzących jaki i czołowe postacie kk typu papież o księżach nie wspomnę. Nie oszczędzam nikogo dlatego uznałam, że blog literacki nie jest miejscem na tego typu akcję, a przede wszystkim nie chce obrazić moich czytelników. Naprawdę postaram się zrobić to tak by nikogo nie obrazić.    Przejdźmy do fabuły.  Książka opowiada historie trzech księży. Jednym z nich jest Leszek Lisowski, który ratuje dwóch kolegów z pożaru jaki wybucha w seminarium. I tak oto w  każdą rocznice pożaru trzech księży spotyka się by opić to, że żyją. Jednak nie oni są głównymi bohaterami historii.  Jeśli byliśc...

Blog, pasja, recenzje, zmiany.

Obraz
       Zacznę od tego, że moje recenzje nie są szablonowe, typowe, zawierające bazowe elementy. Wiele osób, moim zdaniem zawiera w recenzji wiele niepotrzebnych, właśnie typowo szablonowych elementów. Sa nimi: -wymienianie bohaterów- po co? Skoro chcę sięgnąć po jakąś pozycję pierwszy raz, i tak nieograne  kim oni są. Jeśli zaś recenzja tyczy się kolejnego tomu serii, znam ich i nie potrzeba mi czytać dodatkowo, że oni tam są. -omawianie okładki- najmniej potrzeba mi omówienia okładki, którą widzę na zdjęciu w recenzji.  -zbyt szczegółowe opisy fabuły- najgorsza rzecz gdy bloger popłynie i zamiast nakreślić fabułę streszcza książkę.  -szczegóły wydania- o ile podanie autora czy wydawnictwa są ok, tak nie rozumiem po co podawać liczbę stron, tytuł oryginalny nazwisko tłumacza, nazwisko panieńskie matki autora (żart!)     Dla mnie recenzja to tekst prosto z serca, chcę czuć to co recenzent, gdy czytał, emocje, smutek, radość itp. Nie chce ...

Robin

Obraz
     Kto z nas nie zna chociaż jednego filmu z Robinem Williamsem? Chyba nie ma takich osób, to znaczy mam nadzieję, że takich nie ma. Robin Williams dawał nam uśmiech, radość, sprawiał, że śmialiśmy się lub płakaliśmy. Dawał nam satysfakcje, że oglądamy takiego Robina jakiego chcemy widzieć. Nie bez powodu napisałam wstęp w ten sposób. Jest wielu aktorów, których lubię, ale mają lepsze i gorsze role. Z Williamsem jest ten problem, że każda rola była zagrana tak jak oczekiwaliśmy od niego. Napisałam o tym, bo po przeczytaniu książki mam wrażenie, że Robin Williams w całym swoim życiu nigdy nie był sobą. Zawsze był tym kimś, kim miał być w danej chwili. Starał się dopasować za wszelką cenę nawet tą najwyższą, czyli utraty samego siebie na rzecz postaci jakimi bywał.  A gdy przyszła choroba, wyrok, parkinson, Robin zdał sobie sprawę, że lada moment utraci wszystkie odgrywane przez siebie osobowości. Wizja zderzenia się z rzeczywistością której tak unikał, czyli siebie ...

Pani od obiadów

Obraz
     „Baba Herod”, „Polska Julia Child”, „Jest jak rtęć wszędzie się wciśnie!”    To tylko cząstka tego, co można usłyszeć dziś, lub co można było usłyszeć kiedyś, na wspomnienie o Lucynie Ćwierczakiewiczowej.  „365 obiadów za 5zł” gościło podobno w większości Polskich domów, a w niektórych pewnie do dziś dnia stoi na naczelnym miejscu, wśród książek kucharskich. Przyznam Wam się, że w domu w którym się wychowałam nie było książek Pani Lucyny, ale to za sprawą tego, że moi rodzice nie pałali miłością do gotowania i był to raczej obowiązek niż pasja. To co słyszałam o Pani Lucynie to, że to nasza Polska Julia Child, więc musiałam poznać tę zachwalaną postać. I pierwsza rzecz na jaką zwróciłam uwagę to to, że to nie polska  miała swoją Julie Child, bo Pani Lucyna żyła w czasach zanim Julia Child zdążyła się narodzić. Więc to Ameryka miała swoja Ćwierczakiewiczową.    Wyobraźcie sobie kobietę, która pomaga biednym wsadzając w to całe swoje wielk...

Fashionistki zrzucają czadory

Obraz
          Tyle się słyszy o kobietach oblewanych kwasem przez własnych mężów, bo nie tak się spojrzała, bo odważyła się zabrać głos. Tyle się słyszy o egzekucjach czy karach więzienia za absurdalne czyny islamskich kobiet.  Nie oszukujmy się, mamy obraz kobiety śmiecia i mężczyzny władcy w religii islamskiej. Kobieta zero. Nikt. Po pierwszych stronach książki, sprawdziłam w wikipedji czy aby napewno główną religią w Iranie jest islam. No i jednak islam jest religią dominującą wyznaje go 99,5% ludności. Oczywiście wiedziałam, że islam jest tam wyznawany jednak książka sprawiła, że naprawdę bardzo zwątpiłam w swoją wiedzę na ten temat.     Już od pierwszych stron czytelnik zostaje wrzucony w ten świat i dziwi się co krok, tak już zostanie do końca książki. Dziwi wszystko, bo autorka co chwilę burzy jak domek z kart nasze wyobrażenia.    Irańczyk- dla mnie człowiek zacofany, religijny radykał, na 100% bije żonę, zły w turbanie, w...

„Jacek”

Obraz
      Po czym poznać dobrą biografię? Po tym, że nie robi z bohatera książki, pomniku ze złota. Dobra biografia to spojrzenie krytycznym okiem, to pokazanie nie tylko zalet ale i słabości tej osoby o której jest książka. Panie Anna Bikont i Helena Łuczywo zrobiły to perfekcyjnie. Ta książka nie jest na pewno różową słodką biografią. Obie Panie wykazały się profesjonalizmem pisząc tą biografię.       Komunizm, kapitalizm, socjalizm te trzy pojęcia opisują w bardzo dużym skrócie życie Jacka Kuronia. Myślę, że w polskiej polityce nie było, nie ma i nie będzie już drugiej tak barwnej postaci. Kuroń miał wady. I ta książka w żaden sposób nie stara się go bronić czy gloryfikować. Ogromna dawka historii Polski. Książkę powinien znać każdy, szczególnie w dzisiejszych czasach gdzie władza stara się historie zakłamywać. Mam nadzieję, że ta książka będzie kiedyś lekturą obowiązkową bo to naprawdę bardzo wartościowa książka.      Jacek Kuroń to...

Królestwo

Obraz
       Jakub Szapiro upada. Tak muszę zacząć tą recenzję. Po znanym nam z Króla, Jakubie Szapiro nie ma śladu. Wielki, silny bokser odszedł ustępując miejsca bezsilnemu, schorowanemu i pogrążonemu wręcz w depresji Jakubowi. „Królestwo” to arcydzieło, które swoim geniuszem wyprzedziło „Króla”  Nie ma tu ani jednej słabieo napisanej strony. Mimo, że jest to kontynuacja Króla, te książki są zupełnie inne i nawet nie wiem czy należy je porównywać. Król traktuje o przemocy, sile i władzy i fascynacją tą że siłą. Królestwo to książka o upadku tego wszystkiego co przedstawiono w Królu. Cytaty... pojawia się mały problem, bo w tej książce są same dobre cytaty, i najchętniej wstawiłabym wam link do sklepu gdzie można kupić, „Królestwo”       Czy na przykład Pani Goebbels też tak myśli o swoim mężu, że kocha złego człowieka? I cz go kocha? Czym jest miłość, jeśli kocha się kogoś tak złego? Ja też jestem złym człowiekiem, ale on mnie nie kocha. Taka jest nas...