Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2018

Robin

Obraz
     Kto z nas nie zna chociaż jednego filmu z Robinem Williamsem? Chyba nie ma takich osób, to znaczy mam nadzieję, że takich nie ma. Robin Williams dawał nam uśmiech, radość, sprawiał, że śmialiśmy się lub płakaliśmy. Dawał nam satysfakcje, że oglądamy takiego Robina jakiego chcemy widzieć. Nie bez powodu napisałam wstęp w ten sposób. Jest wielu aktorów, których lubię, ale mają lepsze i gorsze role. Z Williamsem jest ten problem, że każda rola była zagrana tak jak oczekiwaliśmy od niego. Napisałam o tym, bo po przeczytaniu książki mam wrażenie, że Robin Williams w całym swoim życiu nigdy nie był sobą. Zawsze był tym kimś, kim miał być w danej chwili. Starał się dopasować za wszelką cenę nawet tą najwyższą, czyli utraty samego siebie na rzecz postaci jakimi bywał.  A gdy przyszła choroba, wyrok, parkinson, Robin zdał sobie sprawę, że lada moment utraci wszystkie odgrywane przez siebie osobowości. Wizja zderzenia się z rzeczywistością której tak unikał, czyli siebie ...

Pani od obiadów

Obraz
     „Baba Herod”, „Polska Julia Child”, „Jest jak rtęć wszędzie się wciśnie!”    To tylko cząstka tego, co można usłyszeć dziś, lub co można było usłyszeć kiedyś, na wspomnienie o Lucynie Ćwierczakiewiczowej.  „365 obiadów za 5zł” gościło podobno w większości Polskich domów, a w niektórych pewnie do dziś dnia stoi na naczelnym miejscu, wśród książek kucharskich. Przyznam Wam się, że w domu w którym się wychowałam nie było książek Pani Lucyny, ale to za sprawą tego, że moi rodzice nie pałali miłością do gotowania i był to raczej obowiązek niż pasja. To co słyszałam o Pani Lucynie to, że to nasza Polska Julia Child, więc musiałam poznać tę zachwalaną postać. I pierwsza rzecz na jaką zwróciłam uwagę to to, że to nie polska  miała swoją Julie Child, bo Pani Lucyna żyła w czasach zanim Julia Child zdążyła się narodzić. Więc to Ameryka miała swoja Ćwierczakiewiczową.    Wyobraźcie sobie kobietę, która pomaga biednym wsadzając w to całe swoje wielk...

Fashionistki zrzucają czadory

Obraz
          Tyle się słyszy o kobietach oblewanych kwasem przez własnych mężów, bo nie tak się spojrzała, bo odważyła się zabrać głos. Tyle się słyszy o egzekucjach czy karach więzienia za absurdalne czyny islamskich kobiet.  Nie oszukujmy się, mamy obraz kobiety śmiecia i mężczyzny władcy w religii islamskiej. Kobieta zero. Nikt. Po pierwszych stronach książki, sprawdziłam w wikipedji czy aby napewno główną religią w Iranie jest islam. No i jednak islam jest religią dominującą wyznaje go 99,5% ludności. Oczywiście wiedziałam, że islam jest tam wyznawany jednak książka sprawiła, że naprawdę bardzo zwątpiłam w swoją wiedzę na ten temat.     Już od pierwszych stron czytelnik zostaje wrzucony w ten świat i dziwi się co krok, tak już zostanie do końca książki. Dziwi wszystko, bo autorka co chwilę burzy jak domek z kart nasze wyobrażenia.    Irańczyk- dla mnie człowiek zacofany, religijny radykał, na 100% bije żonę, zły w turbanie, w...

„Jacek”

Obraz
      Po czym poznać dobrą biografię? Po tym, że nie robi z bohatera książki, pomniku ze złota. Dobra biografia to spojrzenie krytycznym okiem, to pokazanie nie tylko zalet ale i słabości tej osoby o której jest książka. Panie Anna Bikont i Helena Łuczywo zrobiły to perfekcyjnie. Ta książka nie jest na pewno różową słodką biografią. Obie Panie wykazały się profesjonalizmem pisząc tą biografię.       Komunizm, kapitalizm, socjalizm te trzy pojęcia opisują w bardzo dużym skrócie życie Jacka Kuronia. Myślę, że w polskiej polityce nie było, nie ma i nie będzie już drugiej tak barwnej postaci. Kuroń miał wady. I ta książka w żaden sposób nie stara się go bronić czy gloryfikować. Ogromna dawka historii Polski. Książkę powinien znać każdy, szczególnie w dzisiejszych czasach gdzie władza stara się historie zakłamywać. Mam nadzieję, że ta książka będzie kiedyś lekturą obowiązkową bo to naprawdę bardzo wartościowa książka.      Jacek Kuroń to...

Królestwo

Obraz
       Jakub Szapiro upada. Tak muszę zacząć tą recenzję. Po znanym nam z Króla, Jakubie Szapiro nie ma śladu. Wielki, silny bokser odszedł ustępując miejsca bezsilnemu, schorowanemu i pogrążonemu wręcz w depresji Jakubowi. „Królestwo” to arcydzieło, które swoim geniuszem wyprzedziło „Króla”  Nie ma tu ani jednej słabieo napisanej strony. Mimo, że jest to kontynuacja Króla, te książki są zupełnie inne i nawet nie wiem czy należy je porównywać. Król traktuje o przemocy, sile i władzy i fascynacją tą że siłą. Królestwo to książka o upadku tego wszystkiego co przedstawiono w Królu. Cytaty... pojawia się mały problem, bo w tej książce są same dobre cytaty, i najchętniej wstawiłabym wam link do sklepu gdzie można kupić, „Królestwo”       Czy na przykład Pani Goebbels też tak myśli o swoim mężu, że kocha złego człowieka? I cz go kocha? Czym jest miłość, jeśli kocha się kogoś tak złego? Ja też jestem złym człowiekiem, ale on mnie nie kocha. Taka jest nas...

Bakhita

Obraz
        Gdy czytam książkę, kończę ją i zaczynam pisać recenzję. Skończyłam czytać „Bakhite” i nie mam pojęcia co napisać. Brakuje mi słów, myśli nadal nie mogą zebrać się w całość. Mam mętlik w głowie, totalny chaos. Postaram się jednak przekazać Wam to co czuję. Nie będzie to proste, bo jestem wściekła, na ludzi, na kościół na historie Bakhity      Siedmioletnia dziewczynka, której imienia nie znamy, zostaje nagle wyrwana ze swojego na pozór bezpiecznego świata. W jednej chwili traci dom, rodzinę, imię, traci wszystko. Jedyne co pamięta to zapach matki słodki pot wymieszany z mlekiem. To to wspomnienie ocali ją nie raz w nowym życiu jakim przyszło jej żyć, chociaż nikt nie zapytał czy chce. Dziewczynka trafia do handlarzy ludźmi. Jej życie to ciągłe bicie, gwałty, tortury. Przypomnę, że ma siedem lat. Po latach w końcu wykupuje ją biały człowiek, wywozi do Włoch gdzie Bakhita zostaje ochrzczona i wstępuje do zakonu.       Straszna hist...

Łapy precz od żartów

Obraz
Abelard Giza i Jacek Stramik kojarzą się nam z żartami, żartami czasami brutalnymi czasami mogłoby się wydawać chamskimi jednak są śmieszne i świetne. Po książce oczekiwałam, że będzie to parada śmiesznych wydarzeń, jakieś zakulisowe anegdoty. Ogólnie spodziewałam się śmieszkowania w stylu stand-up. To co dostałam zszokowało mnie bardzo! Jedno co mogę na wstępie powiedzieć to, że ta książka nie rozśmiesza a skłania do przemyśleń.  Mogę przekazać prawie każdy fragment książki i będzie miał on  wartość.    Jednak celebryci przyzwyczaili nas do kłamstw. Na tym polega system celebrytki. Jest to przemysł kłamstw. Przemysł pozorów. Tworzone są opowieści dla mas, pospólstwa, tłuszczy. O tym jak mieszkańcy, rezydenci medialnego Olimpu żyją, cieszą się, wyjeżdżają na wakacje, ale też o tym jak umierają, cierpią i zmagają się z tragediami   Mogę spokojnie napisać, że książka jest epickim miejscami filozoficznym dziełem. Dlatego może zdarzyć się tak, że nie każdemu przypad...

Zapłata

Obraz
          Nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością Małgorzaty Rogali. Nie prosiłam też wydawnictwa o tę książkę, bo pomyślałam, że jak nie znam autorki... no to sami wiecie. Okazało się, że „Zapłata” to początek serii książek o aspirantce Agacie Górskiej i komisarzu Sławomirze Tomczyku. Książkę dostałam, a jako, że to pierwsza z serii, pomyślałam, że dam jej szansę.     Juz na pierwszych 2-3 stronach dostałam w twarz takimi wydarzeniami, że zrobiło mi się słabo. Książka od samego początku trzyma poziom i sprawia, że czytelnik od  jest pewny kto zabija. Tak. Można schować sobie tą pewność do walizki i postawić wysoko na szafie bo do niczego wam się nie przyda.         W jednym z clubów dochodzi do zabójstwa syna pewnego adwokata. Sprawa od początku nie jest prosta bo i narzędzie zbrodni jest dość wymyślne. Niebawem okazuje się, że morderstwo może mieć związek ze śmiertelnym pobiciem studenta sprzed ośmiu la...

Biel nocy

Obraz
         Wystawa, przyjęcie, tajemniczy mężczyzna, samobójstwo które okazuje się być morderstwem, maska clowna i Szetlandy. Ciekawie brzmi prawda? A to dopiero początek. Nie ukrywam, że po książce „Czerń kruka” stałam się psychofanką twórczości Ann Cleeves, więc czekałam na „Biel nocy” jak dziecko na prezenty w święta.  Co mnie zauroczyło? Na 100% jest to klimat Szetlandzki, który naprawdę nie może równać się z innym. Wiele osób twierdzi, że Ann Cleeves nie pisze w stylu Brytyjskim a skandynawskim. Nie zgodzę się z tym twierdzeniem, kryminał skandynawski też jest ciężki i posiada przytłaczający klimat, ale to inny rodzaj ciężkości.     Na Szetlandy przybywa tajemniczy mężczyzna. Odstawia dramatyczne przedstawienie na wystawie obrazów. Rano jego zwłoki wiszą w „szopie” do, której każdy mieszkaniec wyspy miał dostęp. Śledztwo prowadzą znani nam z poprzedniej części detektywi Perez i Taylor. Na Szetlandach trwa lato co wiąże się z tym że dni są ...