Nic co ludzkie
Przejdźmy do fabuły.
Książka opowiada historie trzech księży. Jednym z nich jest Leszek Lisowski, który ratuje dwóch kolegów z pożaru jaki wybucha w seminarium. I tak oto w każdą rocznice pożaru trzech księży spotyka się by opić to, że żyją. Jednak nie oni są głównymi bohaterami historii.
Jeśli byliście na filmie „Kler” i myślicie, że książka jest kopią filmu, to muszę was rozczarować. Książka jest inspirowana scenariuszem a więc główny wątek fabularny faktycznie pasuje do filmu, jednakże w książce wszystko jest rozbudowane. Autor dodaje dużo wydarzeń, które wydarzyły się naprawdę, pojawia się także postać dziennikarki, która to odkrywa kolejne szokujące tajemnice kościoła związane z pedofilią.
Komu polecam „Nic co ludzkie”? Absolutnie każdemu. Szczególnie tym, którzy filmu „Kler” nie widzieli, powinniście zapoznać się z tą pozycją bo jest ona pierwszą po filmie rzeczą wymierzoną odważnie w mafie jaką jest kościół. Tym, którzy widzieli film także. Po seansie rozmawiałam z kilkoma osobami, które nie zrozumiały niektórych wątków i źle je odebrały, ta książka wyjaśni wam bardzo wiele, już od pierwszych stron. Polecam osobą wierzącym. Tak, ta książka powinna sprawić, że przestaniecie wierzyć w Boga i zapewne zrozumiecie, że cała Boska historia to genialne narzędzie biznesowe dla Panów biznesmenów- księży, ale również świetna smycz na wiernych, którzy w myśl przestrzegania kościelnych zasad stają się posłuszni i podatni jak nikt na manipulacje. Polecam także tym, którzy już dawno przejrzeli na oczy, bo książka sprawi, że zechcecie walczyć i szerzyć ateizm.
Po filmie miałam takie nerwy, że gdyby ktoś dał mi jakąś bombę i bilet na samolot wysadziłabym cały Watykan w powietrze. Po przeczytaniu książki jestem wściekła jeszcze bardziej, gdyż wiem, że książka zawiera prawdziwe zdarzenia. Bezradność, nienawiść, złość, wściekłość, że ludzie nadal bronią pedofilii w sutannach, lub, że przywódcy kościoła, kryli takich zwyrodnialców latami. Jako matka, powiem, że nie ma dla mnie wymówki, która byłaby w stanie usprawiedliwić pedofila. Wiem jak wygląda akt seksualny dwojga ludzi i na czym polega, i sama myśl o dorosłym facecie i małym dziecku sprawia, że zabiłabym każdego jednego oprawcę. Jestem za bezwzględną karą śmierci dla każdego, kto krzywdzi dzieci w ten sposób, uważam też, że ukrywanie pedofila jest jeszcze gorszym przestępstwem, dlatego tak bardzo gardzę papieżem polakiem, dziś już niestety świętym. O ile normalny pedofil dostaje jakąś tam śmieszną karę, za swoje czyny, tak duchowny pedofil pozostaje bezkarny, prawo go nie dotyczy i nie będzie, póki państwo utrzymuje kościół.
Jak widzicie sami, książka nie zostawia w czytelniku, dobrych emocji a jedynie gniew. Mimo wszystko każdy powinien ją przeczytać.
Przemyśleć. Zastanowić się. Nie obyło się bez emocji, jednak czytelników nie obraziłam, mam nadzieję.
Komentarze
Prześlij komentarz