Mindhunter. Podróż w ciemność.
Najpierw wpadł mi w łapki serial od Netflix. Później dowiedziałam się, że jest książka i oczywiście kupiłam i przeczytałam w jeden wieczór. Seryjni mordercy kręcą mnie od zawsze. Oczywiście nie gloryfikuje tego co robią, raczej zawsze zastanawia mnie- dlaczego? Co siedzi w ich głowach, co nimi kieruje? Pierwszy „Mindhunter” podbił moje serce, drugi powtórzył podbój serca ze zdwojoną mocą.
Wydawać by się mogło, że wchodzenie w umysł seryjnego zabójcy to fascynująca podróż. Agent John Douglas przez lata słuchał seryjnych próbując zrozumieć co siedzi w ich głowach. By to zrobić musiał zaprzyjaźnić się z każdym z nich. Douglas pokazuje nam, że takie działania nie są wcale proste, gdyż seryjni zazwyczaj obdarzeni są wysoką inteligencją lub są świetnymi psychologami. Zawsze wydawało mi się, że potrafiłabym rozmawiać z takim mordercą, o ile wcześniej wyzbyłabym się strachu przed nim samym, agent Douglas pokazał mi czym takie spotkania z mordercami grożą i jak źle mogą się skończyć dla takiego agenta.
Ok bądźmy szczerzy, większość ludzi uważa seryjnych za zło, którego najlepiej się pozbyć skazać na śmierć. I OK, jest w tym trochę racji, to źli ludzie i zasługują na bezwzględną kare za swoje czyny, jednakże bardzo ważnym jest by poznać logikę ich działania i co najważniejsze skąd się wzięła, co spowodowało, że stali się mordercami, bo mordercą człowiek się staje a nie rodzi.
Gdyby ludzie mieli odpowiednią świadomość i we właściwy sposób interweniowali, wielu z tych facetów można byłoby pomóc albo przynajmniej ich zneutralizować, zanim będzie za późno.
Mogłabym naprawdę pisać godzinami o tej książce, i to chyba najlepsza jej recenzja. Warto przeczytać, ja zamierzam zrobić to drugi raz, tak jak dwa razy czytałam pierwszą i dwa razy oglądałam serial. Polecam, bo może taka świadomość zła uratuje nam kiedyś życie.
Komentarze
Prześlij komentarz