Królestwo
Jakub Szapiro upada. Tak muszę zacząć tą recenzję. Po znanym nam z Króla, Jakubie Szapiro nie ma śladu. Wielki, silny bokser odszedł ustępując miejsca bezsilnemu, schorowanemu i pogrążonemu wręcz w depresji Jakubowi. „Królestwo” to arcydzieło, które swoim geniuszem wyprzedziło „Króla”
Nie ma tu ani jednej słabieo napisanej strony. Mimo, że jest to kontynuacja Króla, te książki są zupełnie inne i nawet nie wiem czy należy je porównywać. Król traktuje o przemocy, sile i władzy i fascynacją tą że siłą. Królestwo to książka o upadku tego wszystkiego co przedstawiono w Królu. Cytaty... pojawia się mały problem, bo w tej książce są same dobre cytaty, i najchętniej wstawiłabym wam link do sklepu gdzie można kupić, „Królestwo”
Czy na przykład Pani Goebbels też tak myśli o swoim mężu, że kocha złego człowieka? I cz go kocha? Czym jest miłość, jeśli kocha się kogoś tak złego? Ja też jestem złym człowiekiem, ale on mnie nie kocha. Taka jest nasza konstelacja, dwoje złych ludzi, ja zła, on zły, ja go kocham, a on nie kocha nikogo, nawet samego siebie nie kocha, może więc to czyni mnie jakąś lepszą, że w całym moim zepsuciu, w całym plugastwie tej mojej nie-duszy, mojego nie-serca, jednak go kocham, więc może nie jestem zła tak do końca, może zostało we mnie coś z człowieka, a w nim już nic, bo on nie kocha nikogo. Kochał kiedyś samego siebie, kochał wszystkie swoje bibelociki, pistolecik, scyzoryki garniturki, kochał buciki z drogi skóry i automobile, w które się przystrajał, bo chciał być kimś więcej niż kolejnym Żydkiem z Warszawy. Żydkiem-nikim, gównem, mierzwą ludzką, a nie miał w sobie nie-serca i nie-duszy, które mógłby oddać jakiejś idei, tak jak jego brat oddał się Palestynie i chciał za nią ginąć, a zginął nie za Palestynę, tylko za nic, za to przez Jakuba, więc może za Jakuba, może za niego życie oddał.
Wydarzenia w książce, przedstawiają nam Ryfka i Dawid Szapiro (jeden z bliźniaków)
Ryfka ukrywa się wraz z Jakubem, który jest tak słaby że trzeba go karmić i pomagać się wypróżniać. Ryfka walczy o przetrwanie, o to by, żyć by Jakub żył. Opiekuje się niegdysiejszym Królem i widać, że momentami cieszy ją ten jego upadek. To że on potrzebuje jej by przeżyć, to, że to teraz ona rozdaje karty. To pokazuje nam, jak nie wiele znaczy nasza przeszłość i to kim jesteśmy, bo w zderzeniu z wojną wszyscy jesteśmy maluczcy.
Dawid nie nawidzi ojca, mówi wprost ze to zły człowiek. Syn Szapiry też obrazuje wojnę ze wszystkimi jej okrucieństwami. Jest zły na ojca może momentami za bardzo, czuć w nim dziecięcą butę. Oboje ukazują wojnę, ze swojej perspektywy co jest niesamowicie wykreowane, bo są to zupełnie różne spostrzeżenia i przeżycia. Twardoch popełnił arcydzieło. Naprawdę. Nie przeszkadzało mi to, że książka jest o tematyce wojennej. Czytałam z zapartym tchem. Mogłabym się pokusić o stwierdzenie, że zacznę czytać książki traktujące o wojnie, ale nie sądzę bym znalazła cokolwiek na takim poziomie.
Dziś wiem, że ludzie nie istnieją, istnieją tylko ludzkie myśli i cierpienia, przede wszystkim cierpienie. I zło, które ludzie tak chętnie czynią. Zło jest najbardziej, najmocniej. Złem jest istnienie świata i mnie, tak myślę w tym wiecznym nigdy i teraz, w szarości.
„Królestwo” należy przeczytać, poznać i pokochać- inaczej się nie da. Polecam gorąco, tak jak i gorąco polecam „Króla”
Czekam teraz, aż audioteka wypuści „Królestwo” i mam nadzieję, że znów czytał będzie Maciej Stuhr a ja znów zatopię się w tej wspaniałej historii i głosie Stuhra i naprawdę genialnych opisach wojny i trudów z nią związanych.
Niestety tak jest skonstrułowany nasz swiat, nic nie zapowiada, że się to zmieni.
OdpowiedzUsuń