Profil Mordercy




Profilowanie w wydaniu europejskim? Tak!  Wiem o brexicie ale jednak to już nie USA. Po wspaniałym Mindhunterze przyszedł czas na „Profil Mordercy” Paula Brittona. Od razu powiem, że pomimo tematyki książki tak naprawdę różnią się od siebie. Mindhunter to można powiedzieć historia Douglasa taka trochę biografia włączając w to opisy odczuć czy przemyśleń, natomiast Britton przedstawia nam więcej zbrodni więcej powiedzmy sobie naukowych faktów dotyczących profilowania co też jest świetne. Paul Britton to psycholog profiler mieszkający w Wielkiej Brytanii, to że z wykształcenia jest psychologiem sprawia, że książka wypełniona jest tą psychologią, czyli zawiera dogłębne analizy  portretów psychologicznych morderców co jest bardzo ciekawe w odniesieniu do danej zbrodni. 

Spory odsetek populacji uprawia seks z elementami symbolicznego przymusu, sadyzmu i wiązaniem partnera. Gdyby Colin Stagg ukazał tylko tyle, to wyeliminowałby się ze śledztwa. Zamiast tego posunął się dalej i pokazał, że podniecają go fantazje, w których występuje przemoc, gwałt i zadawanie cierpienia. Cechy te przypisano mordercy, zanim jeszcze Stagg stał się podejrzanym.

Jeśli jesteście fanami gatunku ta książka to pozycja wręcz obowiązkowa. Jeśli zaś spodziewacie się długich nudnych psychologicznych wywodów to mogę uspokoić Was, że tu nie doświadczycie nudy. Książka czyta się sama a poziom fascynacji nie spada aż do samego końca. Autor nie stara się chronić czytelnika, opisy bywają odrażające, Britton nie próbuje koloryzować wszystko dostajemy tak brutalne jak było w rzeczywistości, nie musiał nic zmiękczać, przecież doskonale wiedział, że po książkę sięgną ci, którzy szukają mocnych wrażeń. Książka to prawdziwe kompendium wiedzy, w dziedzinie profilowania kryminalnego. 


– Kuba Rozpruwacz byłby dumny z tego dzieła –pomyślałem. Widziałem zdjęcia jego ofiar. Szczególnie dokładnie przyjrzałem się Mary Jane Kelly, która była ostatnią przypisywaną mu ofiarą. Zostawił ją w takiej samej pozycji, w jakiej znaleziono Samanthę Bissett. Główna różnica była taka, że mężczyzna, który w ubiegłym stuleciu napadał na prostytutki z Whitechapel, rozpruwał je niedbale i pospiesznie tuż przed ucieczką. Morderca Samanthy poświęcił trochę czasu[...]

Naturalnie polecam bo tak jak pisałam jest to pozycja obowiązkowa do tego książka prawie naukowa, którą czyta się z dużą lekkością bez zażenowania. Czytając wypaliłam paczke papierosów i nawet nie wiedziałam kiedy, tak wciągneła mnie książka „Profil Mordercy” 



Komentarze

  1. Moja koleżanka, która interesuje się taką tematyką, czytała tę książkę i niestety nie była zadowolona. Może kiedyś przeczytam.

    Pozdrawiam,
    Książkowa Przystań

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czerń kruka

Lubię mówić dużo- ach te Dwory (część 2)

Bakhita