Zgadnij Kto - recenzja



 
Hotelowy pokój, detektyw celebryta, ciało w wannie i pięć obcych osób z, których jedna jest mordercą. Morgan Sheppard wspomniany detektyw celebryta, który zasłynął z tego, że jako dziecko rozwiązał sprawę samobójstwa swojego nauczyciela, które okazało się być morderstwem. Teraz Morgan stanie w obliczu rozwiązania najtrugniejszej sprawy w swoim życiu, bedzie musiał wejść w głąb siebie, by podołać wyzwaniu. Spośród pięciu osób zebranych w pokoju, jedna jest mordercą, zadanie nie jest łatwe bo każda z osób skonstrułowana jest przez autora tak, że podejrzewamy praktycznie wszystkie osoby. Sheppard ma trzy godziny by wytypować mordercę, inaczej wszyscy wylecą w powietrze.

  Osobiście uważam, że konstrukcja książki jest naprawdę świetna, wydarzenia z pokoju przeplatają wspomnienia z życia Shepparda, co znów powoli odkrywa przed nami wiele tajemnic z jego życia, które są bezpośrednio związane z tym dlaczego Sheppard znalazł się w tym pokoju. Bardzo bałam się, że bedzie to ksero książki „Dziesięciu murzynków”- Nie! Nie jest. Jestem usatysfakcjonowana i to bardzo. Książka trzyma w napięciu, mimo potwornej grypy z jaką się teraz zmagam, pochłonęłam książke w kilka godzin.
O tym czy Sheppard podołał zadaniu, czy wszyscy przeżyli, a może zginęli musicie przekonać się sami, dodam od siebie, że naprawdę warto wejść razem z nimi do tego pokoju i przyglądać się, jak jedno po drugim przestają sobie ufać i zaczyna się gra psychologiczna. Polecam ten pisany escape room! 

    






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czerń kruka

Lubię mówić dużo- ach te Dwory (część 2)

Bakhita