Tusz
Pamiętam gdy zrobiłam pierwszy tatuaż, miałam wtedy 18 lat i 2 dni. Wyczekiwałam tej pełnoletności, tego tatuażu. Jednak ja żyję w świecie gdzie, w większości przypadków człowiek sam decyduje, czy chce posiadać tzw dziarę, czy też nie. W świecie przedstawionym przez Alice Broadway nikt nikogo nie pyta o zdanie. Tatuaż jest częścią ich życia, jest też pamięcią o nich po śmierci.
Książka może nużyć, ale jest to spowodowane tym, że cały czas dostajemy od Pani Broadway, rozmowy, przemyślenia bohaterów. Jestem pewna, że nie tylko ja zwróciłam uwagę na to iż świat w książce jest przedstawiony tak byśmy mieli niedosyt. Jest zdecydowanie za mało świata a za dużo jest „akcji” Nie bez powodu słowo akcja wzięłam w cudzysłów, książka bardzo wolno się rozkręca wiec, akcji (tej z szybkim tempem) na początku nie uświadczymy, raczej dostajemy akcje, taką, że fabula posuwa się do przodu. Mimo, że mamy wrażenie, że jest to dość toporne to samą książkę czyta się zaskakująco szybko.
Tusz to historia Leory, młodej dziewczyny, której marzeniem jest być tatuażystką. Leora posiada dar czytania tatuaży.
Każda osoba żyjąca w tym świecie nosi na ciele tatuaże, które są księgą człowieka. Po śmierci taki denat jest obdzierany ze skóry i jeśli, czytający tatuaże uznają, że nic złego w życiu nie zrobił skóra przerabiana jest na księgę, która to trafia na pamiątkę do rodziny zmarłego.
Bardzo oryginalny pomysł na historie, naprawdę chylę czoła. Jednak czytając miałam wrażenie, że ja już znam tą historie.
Mimo wszystko książkę oceniam dość wysoko, bo to było naprawdę miłe przeżycie. Czekam na drugą część, a jeśli nadal zastanawiasz się czy kupić, czy nie... no to spójrz na okładkę! Jeśli jesteś okładkową sroką, nie możesz nie mieć książki „Tusz” w swojej biblioteczce.
Komentarze
Prześlij komentarz