Skaza- recenzja.
Opis(Lubimyczytać.pl)
Zimą 2018 roku ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog jest pewien, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku utonięcia. Znamion przestępstwa nie nosi też ciało starszego, bezdomnego mężczyzny o nieustalonej tożsamości. Oba zgony łączy tylko mroźna noc. A to niestety za mało, by rozpocząć śledztwo...
Jednak zdaniem komisarza Bernarda Grossa pytań w obu sprawach jest więcej niż odpowiedzi. I kiedy zacznie je zadawać, mieszkańcy pobliskiego miasteczka nabiorą wody w usta. Gross przekonuje się z czasem, że ich milczenie to mur, za którym czają się duchy przeszłości.
Kluczem do odkrycia prawdy może okazać się wyjaśnienie starej sprawy tajemniczego zaginięcia…
Jednak zdaniem komisarza Bernarda Grossa pytań w obu sprawach jest więcej niż odpowiedzi. I kiedy zacznie je zadawać, mieszkańcy pobliskiego miasteczka nabiorą wody w usta. Gross przekonuje się z czasem, że ich milczenie to mur, za którym czają się duchy przeszłości.
Kluczem do odkrycia prawdy może okazać się wyjaśnienie starej sprawy tajemniczego zaginięcia…
Jako fanka Sherlocka Holmes’a, na książki kryminalne patrzę odrobinę inaczej. Zawsze staram się rozszyfrować intrygę, przestępstwo, ale nigdy nie biorę pod uwagę tego co zazwyczaj podsuwają autorzy. Jako, że książkę czytałam w postaci ebooka na Legimi będę posługiwała się procentami a nie stronami książki.
Po 17% książki stwierdziłam, że rozgryzłam to. Nie mogę spojlerować, ale historia, która ja uknułam była równie dobrze pokręcona i zagmatwana co historia Pana Małeckiego, chyba muszę wrócić do pisania, jednak wiem, że niedorównam Robertowi Małeckiemu. Co On mi zrobił z głową!!! Nie mogłam oderwać się od czytania, spaliłam ze 20 papierosów! 17%, 36%, 51%, 79% za każdym razem miałam nową teorię i byłam jej pewna!!! Za chwilę się okazywało, że moje teorie jedna po drugiej upadały z hukiem jak od wystrzału z pistoletu. Wszystkiego domyśliłam się praktycznie równo z komisarzem Grossem, może świadczy to o tym, że jestem słaba w kryminały... Ale czy napewno? Skoro potrafię przewidzieć co się bedzie działo u takich autorów jak Lee Child? Dla mnie oznacza to jedno! KSIĄŻKA JEST WYBITNA!
Ja za to pukam się w głowę z pytaniem do samej siebie: „Jak mogłaś nie czytać wcześniejszych książek Roberta Małeckiego???”
To 100% kryminał napisany naprawde dobrze. Już niemogę doczekać się kolejnej części. W czasie oczekiwania na nowe przygody komisarza Grossa, nadrobię inne historie- poprostu muszę! Wiem, że będę się świetnie bawiła. Polecam naprawdę z całego serca!
Komentarze
Prześlij komentarz