Kontratyp- recenzja





Kolejne spotkania z Zordonem i Chyłką są zawsze spoko ale mam wrażenie, że z każdą książką ich przygody robią się bardziej hardcorowe. Jestem z tych osób, które zachłysnęły się Mrozem, ale na przestrzeni kilku lat, ewolułowały jako czytelnicy i odeszły od Remigiusza. Jednak mimo wszystko po serię z Chyłką zawsze sięgam i zawsze się ekscytuję. Lubię Chyłkę. Mimo, że w realnym życiu nie miała by prawa bytu, bo przecież momentami jest tak niepoważna, na wszystko ma odpowiedz, która kończy się porównaniem, bądź przytykiem. I tak lubię Chyłkę. Pewnie dlatego, że samo wyobrażenie o tym, że ona istnieje jest zabawne, każdy lubi wyszczekane twardo stąpające po ziemi babki, czy Chyłka twardo stąpa? Czasami tak, na tyle często by ją uwielbiać. 
  Tym razem Chyłka musi się zmierzyć z odległą przeszłościa i przygotować się na niepewną przyszłość.  

   Opis: lubimyczytać.pl

W drodze na Annapurnę, jeden z najgroźniejszych szczytów na świecie, ginie troje polskich wspinaczy. Ekipy ratunkowe odnajdują jedynie przysypane śniegiem, poskręcane liny, ale nie trafiają na żaden inny ślad po grupie.

Kilka tygodni później jedyna członkini wyprawy pojawia się na granicy nepalsko-tybetańskiej, po czym zostaje zatrzymana. Polscy śledczy przewożą ją do kraju, gdzie ma odpowiadać za zabójstwo – okazuje się bowiem, że aby przeżyć w górach, doprowadziła do śmierci swoich towarzyszy.

Sprawa od początku wydaje się szyta grubymi nićmi, co Remigiusz ma w zwyczaju robić. Powiem tak, czytałam na Legimi i po kilku stronach zgadłam, kto stoi za wszystkim, mimo, że poźniej zmieniłam zdanie to koniec końców pierwszy wskazany przeze mnie był tym ostatnim. Trochę mnie to zawiodło, nie powiem, że nie. Jednak i tak bawiłam się super czytając do 4:15 nad ranem. Fani twórczości Mroza i tak będą zachwyceni, a ci co nie czytali Mroza mogą spokojnie zaczać sobie sprawdzać serie z Chyłką i Zordonem. Bo to naprawde fajne książki są, lekkie, niewymagające, zwroty akcji zawsze szalone lecz dopracowane w każdym nawet najmniejszym stopniu. Polecam Mroza, każdemu bo dlaczego nie? Na 100% nie jest stratą czasu, bo spędzenie czasu z Chyłką straconym nie jest, jest pełen emocji i uśmiechu. Kontratyp miał jeden z lepszych plot twistów na koniec wiec to już jest plusem, serce zabiło mocniej na koniec pojawiły się łzy smutku. Książka nie jest zła.  6/10

 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czerń kruka

Lubię mówić dużo- ach te Dwory (część 2)

Bakhita